|
Udało mi się pożyczyć laptopa, korzystając więc z pięknej pogody, zasiadłem ze sprzętem na balkonie i zasadziłem się na uciekającego już Saturna.
Obserwacje planety rozpocząłem około godziny 20h50m. Saturn był już bardzo wysoko, bo przecież o 21h30m będzie górował, czyli wzniesie się najwyżej nad horyzontem tego wieczora.
Wizualnie Saturn w nie prezentował się zbyt okazale, jednak pogoda, która wydawała się dobra, nie rozpieszcza. Użyłem powiększeń 110x, 210x i 315x. Najładniejszy obraz Saturna w okularze miałem przy najmniejszym powiększeniu. Czasami nawet widziałem szczelinę Cassiniego.
Przygotowałem webcamerkę, filtr -UV/IR i odpaliłem komputer. Użyłem barlowa NPZ x3, ale chyba tylko niepotrzebnie narobiłem sobie nadziei, bo obraz był niestabilny i nieostry. Pomimo motofokusera nie udało mi się wyostrzyć obrazu na tyle, by dostrzec wyraźny obraz szczeliny Cassiniego w pierścieniu Saturna. Myślę jednak, że to wina pogody i niesprzyjającego seeingu - przy innych okazjach, gdy szczelina Cassiniego jest łatwo widoczna przez okular teleskopu podczas obserwacji wizualnych, obraz na monitorze jest całkiem do rzeczy.
Pomimo wszystko, nakręciłem trzy czy cztery filmy. Na koniec zabrałem się jeszcze za zdjęcie Księżyca, świecącego w pierwszej kwadrze. I tutaj nie mogło być już wątpliwości - gdzieś góra musiał przechodzić smuga cieplejszego powietrza (bo tutaj na dole było naprawdę chłodno) i turbulencje atmosfery przekreślały nadzieje na udane zdjęcie.
Zebrałem więc sprzęt i wróciłem do mieszkania. Po tym, jak już uporządkowałem cały sprzęt, zajrzałem do nagranych filmów i ku mojemu zaskoczeniu na dysku znalazłem tylko jeden, ostatni film. Cała sesja fotograficzna z Saturnem poszła na marne. Marnym też pocieszeniem była fotografia Księżyca jaką zrobiłem z jedynego pozostałego na dysku pliku avi.
|